Michał Rędzia

Urodził się i wychował w Wołominie. Od młodzieńczych lat sport był dla niego złem koniecznym, z którym miał styczność jedynie na lekcjach wf-u. Prywatnie mąż Ani najwierniejszego kibica, i ojciec dwójki nastolatków: Krzyśka i Pauli. Jest człowiekiem ambitnym i konsekwentnie dążącym do celu. Jego upór pomógł mu zrzucić ok. 70 kg wagi w 8,5 miesiąca!

 

 

Od kiedy biegasz?

Po mojej udanej walce z nadwagą stwierdziłem, że muszę coś robić, aby utrzymać te efekty. Podczas wizyt w siłowni zacząłem biegać na bieżni. Najpierw minutę, potem dwie, kilometr, dwa, pięć. Wkrótce wybiegłem na ulicę. Tak zacząłem rok 2022😊

 

Kiedy dołączyłeś do Zabieganego Wołomina?

W marcu 2022 roku wziąłem udział w swoim pierwszym biegu. Gdy po 6 kilometrach w lesie wbiegłem na metę, już wiedziałem, że to jest to. Pochwaliłem się tym wyczynem na FB. Na mój post odpowiedział Jarek Portacha i zachęcił, abym przyszedł na trening ZW. Na przypadkowym spotkaniu na ulicy, gdy biegłem swoje kilometry, Jarek namówił mnie ostatecznie. Pierwszy trening, na który przyszedłem, prowadził Krzysiek Szubka. Mimo tremy dałem radę! I już zostałem.

 

 

Jakie jest twoje biegowe marzenie?
Od początków mojego biegania trochę się w tym zakresie pozmieniało. Najpierw marzeniem było przebiegnięcie 5, potem 10 kilometrów, aż wreszcie zamarzył mi się półmaraton. Wszystko udało mi się już zrealizować. Na dzisiaj krząta się po mojej głowie maraton, ale „zachorowałem też” na biegi górskie i teraz marzy mi się zostanie ultrasem.

 

 

Z jakich biegów jesteś najbardziej dumny?

Wszystkie biegi są dla mnie bardzo ważne. Dla gościa, który jeszcze rok temu nie myślał o szybszym chodzeniu, ukończenie każdego biegu jest jak zdobycie mistrzostwa świata. Jednak najbardziej dumny jestem z dwóch biegów. Pierwszy to Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”  mój pierwszy bieg (w marcu 2022), w który wystartowałem i który ukończyłem. Drugim najważniejszym biegiem był: Bieg Jaskiniowego Niedźwiedzia w Kletnie (w sierpniu 2022). Był to bieg na 22 kilometry po górach. Tam właśnie zaraziłem się bieganiem górskim.

 


 

Co daje ci bieganie?

Dało mi możliwość poznania mnóstwa fantastycznych osób, którzy służą dobrą radą i motywują mnie do dalszej pracy. Jako że jestem stworzeniem stadnym, to bardzo lubię nasze wspólne treningi

i wybiegania, na których możemy się pośmiać i wygadać. Podczas moich samotnych treningów mogę odpocząć psychicznie, skupiając się tylko na mijających kilometrach. Bieganie daje mi możliwość pokonywania i przesuwania swoich granic.

 

Co powiesz tym, którzy chcą rozpocząć przygodę z bieganiem?

Polecam każdemu, to nic trudnego, a naprawdę warto. Bieganie poprawia zdrowie i sprawia,

że czujesz się coraz lepiej. Gdy raz zaczniesz, to ciężko skończyć.

 

25 września 2022
zabiegany Wołomin
zabiegany Wołomin